Cieszę się, że ta książka powstała. Autorka (którą niektórzy znają z pewnego bloga o miłości małżeńskiej i rodzicielskiej) w subtelny sposób dotyka tajemnicy śmierci i tego, jak o niej rozmawiać z dzieckiem. A nie zawsze jest łatwo. Czasem starsi próbują uciekać do półprawdy, nieraz nawet do oszukiwania, a dzieci doskonale potrafią wyczuć, że coś jest nie tak.
Mały Antoś, nie rozumiejący zbyt dobrze choroby i umierania ukochanej babci, zostaje w tajemniczy sposób przeniesiony do starożytnego Izraela. Przebywając najpierw ze Świętą Rodziną, potem - z Jezusem i Maryją, uczy się wiele o miłości - której czasem się nie rozumie, która jest cierpliwa i która trwa wiecznie, nawet jeśli tu na ziemi się kończy.
Wzruszyłam się, czytając tę książkę. I wierzę, że przyda się też dużo młodszym ode mnie.
Emilia Litwinko, Babcia. Opowieść o zwycięstwie miłości nad śmiercią, eSPe, Kraków 2014.
sobota, 14 czerwca 2014
Po śladach
Myślałam, że ta książka to konferencje ojca Kozłowskiego, przepisane z płyt (jestem wzrokowcem, słuchanie jakichkolwiek nagrań przychodzi mi z trudem). Okazało się jednak, że w książka połączeniu z nagraniami konferencji stanowi propozycję formacyjną dla wspólnot, a zawiera rozważania biblijne oraz propozycje tematów do dzielenia w grupach. Przygotowana przez świeckich współpracowników ojca, dotyka problemów osób, starających się dochować wierności Bogu w świecie, w codzienności, w pracy, rodzinie, we wspólnocie. Czasami czytając je miałam wrażenie, jakbym cofnęła się w czasie o kilkanaście lat i słuchała konferencji ojca na rekolekcjach ignacjańskich w Wolborzu... czyli zawsze konkretnych, życiowych, powiedzianych z humorem, przypominających, aby szukać tego, co dobre, rozeznawać i dać się przemieniać Duchowi Świętemu.
Śladami Ojca, praca zbiorowa, Wyd. Ośrodek Odnowy w Duchu Świętym, Łódź 2012.
Śladami Ojca, praca zbiorowa, Wyd. Ośrodek Odnowy w Duchu Świętym, Łódź 2012.
piątek, 6 czerwca 2014
Fundamentem jest miłość
Dobrze jest się zatrzymać na parę dni, wyłączyć inne źródła nadawania (nie tylko internet czy radio) i posłuchać Boga... a On może mówić bardzo dużo, jeśli wreszcie mu na to pozwolimy. Na "zerowy" etap rekolekcji ignacjańskich warto wracać szczególnie dlatego, że może się okazać, że nasz fundament trochę się rozjechał (albo nawet bardzo), a obraz Boga w naszej głowie ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. A taki niezbyt ciekawy stan może się zdarzyć nawet osobom, prowadzącym dłuższy czas jakieś życie duchowe. Na szczęście Bóg jest miłosierny... Tytuł książki do Fundamentu to - wbrew pozorom - nie tylko cytat z dziecięcej piosenki.
Rekolekcje prowadzone przez łódzki ośrodek połączone są z elementami Odnowy charyzmatycznej. Dlatego też oprócz klasycznych rozważań do Fundamentu (czyli miłość i wolność) pojawia się też konferencja o Duchu Świętym i odpowiedzialności za otrzymane dary, a prócz tego modlitwa o uzdrowienie i o wylanie darów Ducha Świętego. Może się to wydawać zaskoczeniem... a jednak to właśnie tam pomaga się wytrwać w milczeniu do końca (co naprawdę owocuje) i nie przytłacza się uczestnika długawymi psychologizującymi (albo filozofującymi) konferencjami. Bóg i Jego Słowo naprawdę mogą wystarczyć, żeby zacząć oddychać pełną piersią.
o. Remigiusz Recław SJ, Bóg kocha mnie takiego, jaki jestem, Wyd. Ośrodek Odnowy w Duchu Świętym, Łódź 2011.
Rekolekcje prowadzone przez łódzki ośrodek połączone są z elementami Odnowy charyzmatycznej. Dlatego też oprócz klasycznych rozważań do Fundamentu (czyli miłość i wolność) pojawia się też konferencja o Duchu Świętym i odpowiedzialności za otrzymane dary, a prócz tego modlitwa o uzdrowienie i o wylanie darów Ducha Świętego. Może się to wydawać zaskoczeniem... a jednak to właśnie tam pomaga się wytrwać w milczeniu do końca (co naprawdę owocuje) i nie przytłacza się uczestnika długawymi psychologizującymi (albo filozofującymi) konferencjami. Bóg i Jego Słowo naprawdę mogą wystarczyć, żeby zacząć oddychać pełną piersią.
o. Remigiusz Recław SJ, Bóg kocha mnie takiego, jaki jestem, Wyd. Ośrodek Odnowy w Duchu Świętym, Łódź 2011.
środa, 4 czerwca 2014
Dzieci wiedzą lepiej
Kolejna książka duetu Giga&Malwa (chronologicznie pierwsza... ale nowa na mojej półce). To utrzymana w pogodnym tonie przypowieść dla dzieci o tym, jak to uczone głowy zebrały się "przy kanapkach i soku morelowym", by obradować nad tym, kim jest Pan Bóg. Jednak dorosły czytelnik także może postawić sobie pytanie: czy wpadłby na prostą odpowiedź, jakiej udzielił mały chłopiec? Czy rzeczywiście Bóg jest dla niego Tatą? I co to właściwie oznacza?
Inga Pozorska, Malwina Kocot, Uczone głowy, Jaś i Bóg, Wyd. Ośr. Odnowy w Duchu Świętym, Łódź 2012.
Inga Pozorska, Malwina Kocot, Uczone głowy, Jaś i Bóg, Wyd. Ośr. Odnowy w Duchu Świętym, Łódź 2012.
środa, 21 maja 2014
Dzieci, wspólnoty i pierwsze soboty
Mam kolegę, który po kolejnych ekscesach feministek (w Hiszpanii zdaje się) chciał sięgać po broń :). Argumentował przy tym, że zło trzeba zniszczyć w zarodku, jak Izraelici, którzy mieli wyniszczyć narody, zamieszkujące Ziemię Obiecaną. Przypomniało mi się wtedy, że mamy inną broń, kto wie, czy nie skuteczniejszą - i wysmarowałam mu mail o nabożeństwie pierwszych sobót miesiąca. W tym dniu można się modlić wynagradzająco między innymi właśnie za takie sytuacje.
Szukałam teraz czegoś o nabożeństwie pierwszych sobót miesiąca, żeby napisać artykuł, więc sięgnęłam po tę książkę (w końcu nie zawsze można się opierać tylko na internecie), ale nie znalazłam dokładnie tego, co chciałam. Autor pozostawił po sobie poważną pracę, opisał dokładnie historię objawień fatimskich, scharakteryzował dzieci i ich rodziny, z wnikliwością (i przystępnym językiem) przedstawił nabożeństwo do Serca Maryi z perspektywy historycznej i teologicznej, załączył mariologiczne wypowiedzi papieży (głównie Pawła VI i Jana Pawła II). To bardzo dobra książka, a jednak czegoś mi brak. Chyba za bardzo jestem przyzwyczajona do świadectw.
Chociaż najlepszymi świadkami w tym wypadku i tak są dzieci z Fatimy - Łucja, Hiacynta i Franciszek. Z jednej strony zwyczajne dzieci, radosne, spontaniczne, ufne, a z drugiej dojrzali chrześcijanie, żyjący na serio swoją wiarą i nie bojący się cierpienia. Autor zauważa, że za każdym razem, kiedy spotykały się z Maryją, otrzymywały szczególną łaskę do nowego stylu życia - ale z drugiej przecież strony można otrzymać łaskę, ale z nią nie współpracować (ile razy mówi się o tym, że dary z chrztu i bierzmowania trzymamy w zamrażalce?). Co jeszcze ujmuje w błogosławionych pastuszkach - jedność. Ksiądz Drozd pisze, że każde z nich było inne, z innym temperamentem, inaczej obdarowane, co więcej, Matka Boża też z każdym z nich rozmawiała inaczej - a jednak odnajdują się we wspólnej modlitwie, wspólnym świadectwie wobec innych, są jedno w cierpieniu. Do tego ich zapał apostolski, troska o zbawienie innych i... o Kogoś, kogo kochają. ("Jak pocieszyć Pana Boga?" - Franciszek, "Tak bardzo lubię mówić Jezusowi, że Go kocham" - Hiacynta). Mali nauczyciele dla "dorosłych" grup i wspólnot...
ks. Jan Drozd SDS, Orędzie Niepokalanej. Historia objawień fatimskich, Salwator, Kraków 2005.
Szukałam teraz czegoś o nabożeństwie pierwszych sobót miesiąca, żeby napisać artykuł, więc sięgnęłam po tę książkę (w końcu nie zawsze można się opierać tylko na internecie), ale nie znalazłam dokładnie tego, co chciałam. Autor pozostawił po sobie poważną pracę, opisał dokładnie historię objawień fatimskich, scharakteryzował dzieci i ich rodziny, z wnikliwością (i przystępnym językiem) przedstawił nabożeństwo do Serca Maryi z perspektywy historycznej i teologicznej, załączył mariologiczne wypowiedzi papieży (głównie Pawła VI i Jana Pawła II). To bardzo dobra książka, a jednak czegoś mi brak. Chyba za bardzo jestem przyzwyczajona do świadectw.
Chociaż najlepszymi świadkami w tym wypadku i tak są dzieci z Fatimy - Łucja, Hiacynta i Franciszek. Z jednej strony zwyczajne dzieci, radosne, spontaniczne, ufne, a z drugiej dojrzali chrześcijanie, żyjący na serio swoją wiarą i nie bojący się cierpienia. Autor zauważa, że za każdym razem, kiedy spotykały się z Maryją, otrzymywały szczególną łaskę do nowego stylu życia - ale z drugiej przecież strony można otrzymać łaskę, ale z nią nie współpracować (ile razy mówi się o tym, że dary z chrztu i bierzmowania trzymamy w zamrażalce?). Co jeszcze ujmuje w błogosławionych pastuszkach - jedność. Ksiądz Drozd pisze, że każde z nich było inne, z innym temperamentem, inaczej obdarowane, co więcej, Matka Boża też z każdym z nich rozmawiała inaczej - a jednak odnajdują się we wspólnej modlitwie, wspólnym świadectwie wobec innych, są jedno w cierpieniu. Do tego ich zapał apostolski, troska o zbawienie innych i... o Kogoś, kogo kochają. ("Jak pocieszyć Pana Boga?" - Franciszek, "Tak bardzo lubię mówić Jezusowi, że Go kocham" - Hiacynta). Mali nauczyciele dla "dorosłych" grup i wspólnot...
ks. Jan Drozd SDS, Orędzie Niepokalanej. Historia objawień fatimskich, Salwator, Kraków 2005.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




