Krótka konferencja siostry Anny pod wspomnianym tytułem. No właśnie, dlaczego? Dlatego, że Chrystus przebaczył nam dużo więcej, niż myślimy. Co więcej, On chce, abyśmy jako chrześcijanie to robili, a nawet - mimo zranienia - byli tymi, którzy pierwsi wychodzą z pojednaniem. Nie jest to łatwe. Ale jako wyznawcy Chrystusa mamy być rozpoznawani po wzajemnej miłości. Jej elementem jest też - wbrew pozorom - cierpienie. Jezus nie powiedział: "Miłujcie tych, którzy są do was podobni" czy "Miłujcie tych, których łatwo jest kochać"! Nie powiedział tak. Powiedział: "Miłujcie się wzajemnie, tak jak Ja was umiłowałem".
Człowiek, który przebaczył, staje się wolny. Wtedy może dać się poprowadzić Bogu - aż na krańce świata...
s. Ann Shields, Dlaczego mam przebaczać?, eSPe, Kraków 2014.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą s. Ann Shields. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą s. Ann Shields. Pokaż wszystkie posty
sobota, 27 czerwca 2015
sobota, 28 marca 2015
Módl się i pracuj
Pamiętajcie, że diabeł z lubością wykorzystuje każdą okazję, aby wam wmówić, że wasza modlitwa nie przynosi rezultatów. Szatan chce, abyście myśleli, że Bóg was nie słyszy, a wasze modlitwy trafiają w próżnię. Nie muszę chyba mówić, że to wierutne bzdury. Zachowujcie czujność i bądźcie gotowi zdemaskować wroga. Nie pozwólcie, aby odebrał wam wiarę i potężną oręż modlitwy.
Jeśli więc ktoś ma wrażenie, że choć się modli, to nic się nie zmienia (albo uważa, że Bóg wysłuchuje tylko osób "mocnych duchowo") - zachęcam do lektury. Siostra Anna nie jest zwolenniczką modnej od pewnego czasu "ewangelii sukcesu", która sprowadza się do twierdzenia, że jeśli ktoś pójdzie za Bogiem, to w jego życiu automatycznie pojawią się niezliczone błogosławieństwa, zwłaszcza materialne czy zdrowotne. W życie człowieka wpisany jest krzyż (czy zresztą nie był wpisany w życie Jezusa, Maryi i Józefa?), ale Bóg jest ojcem - lepszym niż ziemscy ojcowie - i "wie, czego nam potrzeba". Siostra podaje przykłady Bożych interwencji, kiedy On sam troszczył się o rozwiązanie tego, co wydawałoby się niemożliwe. Pytanie jednak, jak się modlimy. Święty Jakub w swoim liście zwraca uwagę, że można modlić się źle... kiedy modlitwa nie zbliża do Boga, nie buduje, ale jest tylko "zaspokojeniem własnych żądz" (por. Jk 4,3). Czy rzeczywiście wierzymy w to, że jeśli zatroszczymy się o Królestwo Boże, to wszystko inne będzie nam przydane? (por. Mt 6,33). Jednak aby zająć się sprawami Pana, trzeba najpierw nawiązać z Nim relację. A im bardziej będzie głęboka, tym łatwiej będzie nam troszczyć się o Jego pragnienia i rozumieć Jego wolę. W przepięknym obrazie nieustannie przycinanego winnego krzewu siostra Anna pokazuje, jak często przez różne sytuacje jesteśmy wzywani do nawrócenia... czyli odejścia od grzechu i pokochania Boga na nowo.
Siostra przypomina też o mocy sakramentów, wstawiennictwa świętych, a przede wszystkim poprzez świadectwa zachęca do wytrwałości i zaufania.
Jeśli z jakiejkolwiek przyczyny nie wierzycie, że macie tak kochającego Ojca, Bóg odsłoni się przed wami. Poproście Go, aby objawił wam swe oblicze, a On was wysłucha. Pan pragnie, abyście Go poznali. (...) Wszyscy możemy żyć pełnią życia, i to już od dziś. Będzie to życie oparte na relacji z naszym Ojcem, na żywej i silnej nadziei życia wiecznego. Błogosławieństwa, którymi jest ono poprzetykane - choć wspaniałe - kiedyś przeminą. Ale z Bogiem w sercu nikt nie będzie ubogi.
s. Ann Shields, Módl się i nigdy nie upadaj na duchu. Moc modlitwy wstawienniczej, eSPe, Kraków 2013.
Jeśli więc ktoś ma wrażenie, że choć się modli, to nic się nie zmienia (albo uważa, że Bóg wysłuchuje tylko osób "mocnych duchowo") - zachęcam do lektury. Siostra Anna nie jest zwolenniczką modnej od pewnego czasu "ewangelii sukcesu", która sprowadza się do twierdzenia, że jeśli ktoś pójdzie za Bogiem, to w jego życiu automatycznie pojawią się niezliczone błogosławieństwa, zwłaszcza materialne czy zdrowotne. W życie człowieka wpisany jest krzyż (czy zresztą nie był wpisany w życie Jezusa, Maryi i Józefa?), ale Bóg jest ojcem - lepszym niż ziemscy ojcowie - i "wie, czego nam potrzeba". Siostra podaje przykłady Bożych interwencji, kiedy On sam troszczył się o rozwiązanie tego, co wydawałoby się niemożliwe. Pytanie jednak, jak się modlimy. Święty Jakub w swoim liście zwraca uwagę, że można modlić się źle... kiedy modlitwa nie zbliża do Boga, nie buduje, ale jest tylko "zaspokojeniem własnych żądz" (por. Jk 4,3). Czy rzeczywiście wierzymy w to, że jeśli zatroszczymy się o Królestwo Boże, to wszystko inne będzie nam przydane? (por. Mt 6,33). Jednak aby zająć się sprawami Pana, trzeba najpierw nawiązać z Nim relację. A im bardziej będzie głęboka, tym łatwiej będzie nam troszczyć się o Jego pragnienia i rozumieć Jego wolę. W przepięknym obrazie nieustannie przycinanego winnego krzewu siostra Anna pokazuje, jak często przez różne sytuacje jesteśmy wzywani do nawrócenia... czyli odejścia od grzechu i pokochania Boga na nowo.
Siostra przypomina też o mocy sakramentów, wstawiennictwa świętych, a przede wszystkim poprzez świadectwa zachęca do wytrwałości i zaufania.
Jeśli z jakiejkolwiek przyczyny nie wierzycie, że macie tak kochającego Ojca, Bóg odsłoni się przed wami. Poproście Go, aby objawił wam swe oblicze, a On was wysłucha. Pan pragnie, abyście Go poznali. (...) Wszyscy możemy żyć pełnią życia, i to już od dziś. Będzie to życie oparte na relacji z naszym Ojcem, na żywej i silnej nadziei życia wiecznego. Błogosławieństwa, którymi jest ono poprzetykane - choć wspaniałe - kiedyś przeminą. Ale z Bogiem w sercu nikt nie będzie ubogi.
s. Ann Shields, Módl się i nigdy nie upadaj na duchu. Moc modlitwy wstawienniczej, eSPe, Kraków 2013.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

