Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Daga Duke. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Daga Duke. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 marca 2015

Ocalony

Świadectwo Andrzeja Sowy słyszałam parę lat temu, ale cieszę się, że pojawiło się w wersji książkowej - łatwiej wrócić. A polecam bardzo! Wciąga tak, że czyta się po nocach. Niezwykła historia ocalenia, całkowite uzdrowienie po 11 latach narkomanii, ale też głębokie, postępujące w czasie uzdrowienie wewnętrzne. Dzisiaj jej bohater to szczęśliwy mąż, troskliwy ojciec, terapeuta uzależnień (w książce podaje dobitne przykłady tego, do czego prowadzi eksperymentowanie z substancjami chemicznymi), ale także człowiek wielkiej wiary, zaangażowany w Kościele. Autor pokazuje, że dla Boga nie ma nikogo straconego, a najbliżsi mu są właśnie ci najbardziej poranieni.
Trochę poetycko mówiąc... rozradowałam się, że Bóg jest wierny Swoim obietnicom (jakie to były obietnice dla Andrzeja - przeczytajcie), ale też że Kościół ma tak wiele narzędzi, aby wyjść do człowieka zagubionego, pokazać mu Chrystusa, poprowadzić ku uzdrowieniu; aby w cierpieniu nie zatracił nadziei. Dzisiaj ze wspólnotą byliśmy w maleńkiej, wiejskiej parafii (piękny, XIII wieczny kościółek, zimny, ale przytulny, garstka parafian na mszy świętej). Dla kogo nasza posługa będzie znakiem? Komu świadectwo naszej koleżanki dodało odwagi, nadziei? Kto po latach będzie odwoływać się do tego wydarzenia? Nie wiemy tego, ale wiemy, że Bóg szuka człowieka - kimkolwiek jest, w jakiejkolwiek sytuacji się znajduje.

Andrzej Sowa, Ocalony. Ćpunk w Kościele, Znak, Kraków 2015.

wtorek, 2 grudnia 2014

O takich, co się troszczą i chrapią

Autorki fenomenalnego zbioru świadectw o różnych obliczach macierzyństwa zapowiadały, że powstanie książka o ojcach. I nie zawiodły. Tym razem przemówili mężczyźni - i to prawdziwi, nie uciekający przed cierpieniem, kochający, odpowiedzialni. A jednocześnie bardzo różni, bo mówiący zarówno o ojcostwie biologicznym, adopcyjnym, jak i duchowym. Panowie opowiadają prosto, bez patosu, z poczuciem humoru - a książka wciąga od pierwszej strony.
I oczywiście, jak i poprzednio, dołączone są wypowiedzi dzieci: "Mój tata jest duży i mój" (Marcin); "Tata wszystko może, bo ma silne moce" (Jurek); "Tata to jest nasz opiekowacz, który się o nas troszczy. A najlepszym tatą jest Bóg. Nasz tata się troszczy i strasznie chrapie" (Staś).

Daga Duke, Joanna Sztaudynger, Tata po prostu jest, Wyd. Ośrodek Odnowy w Duchu Świętym, Łódź 2014.

niedziela, 13 października 2013

Nie musisz się odchudzać

Dzieci są fajne. Jedno obślini ciocię, bo mu ząbki rosną. Drugie namiętnie będzie wycierać nosek w twoją niedzielną bluzkę. Trzecie wysmaruje ci czubki butów kremem do pupy... bo właśnie smarowało buźkę swoją i młodszego brata, no to hurtem wszystko po drodze.
A jakie są mamy? Moja mama jest mądra. Wie, że łyżka do sałaty to łyżka do sałaty, a nie zwykła łyżka. (...) Jak mamy nie ma, to jest trochę smutno. (...) Mama jest wesoła, gdy nie boli ją głowa. A nie lubi, jak jej się coś nie uda. A kto to w ogóle jest mama? Mama to ktoś, kto rodzi dzieci, potem je karmi, nosi na rękach, czyta książki i przytula.
O tym właśnie mówi ta książka. Autorki zebrały wypowiedzi siedmiu matek, mówiących o różnych wymiarach macierzyństwa: biologicznym, adopcyjnym, duchowym, o doświadczeniu narodzin, ale i straty dziecka. To jednak także opowieść o mężczyznach - którzy jeśli tylko są dobrymi mężami i ojcami, sprawiają, że kobieta rozkwita przy nich jako żona i matka. Jeśli zaś nie...
Tytuł wziął się z wypowiedzi jednej z bohaterek: Gdybym była matką biologiczną, nigdy nie zdecydowałabym się na adopcję, a wtedy nie poznałabym mojego  najukochańszego synka, który teraz ma trzy lata i powtarza na każdym  kroku: "Tocham tylko mamę. Tylko mamę luba. Mama piękna jest. Chuda". To ostatnie wyznanie jest szczególnie ważne, bo jestem na nieustannej diecie odchudzającej.
Jestem ciekawa, jak lekturę odbierają matki, które mają własne dzieci (jeszcze małe czy też już dorosłe) - bo jednak bycie przyszywaną ciocią to ciągle tylko bycie przyszywaną ciocią. Osobiście cieszę się, że autorki zwróciły uwagę na wymiar macierzyństwa duchowego (jedna z bohaterek jest dziewicą konsekrowaną i ma... 11 chrześniaków). Pewnie inaczej będą ją czytać mamy, które wstają do malucha w środku nocy, zastanawiają się, jak zaleczyć wysypkę pod brodą i z kim zostawić dzieci po południu, kiedy akurat muszą gdzieś wyjść. Ale polecam wszystkim mamom i... ciociom.
Autorki szykują już książkę o ojcach.

Daga Duke, Joanna Sztaudynger, Mama jest piękna i chuda, Wyd. Ośrodek Odnowy w Duchu Świętym, Łódź 2013.

PS: Chciałam wrzucić filmik, w którym autorki wypowiadają się o książce. Ale ponieważ nie umiem wstawiać filmów :(((, więc zajrzyjcie po prostu tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=VkPZIe_XpuY


wtorek, 23 października 2012

Nie ma nic niemożliwego

- O, tu mieszka moja kuzynka - mówi Maciek, wskazując tabliczkę z nazwą mijanej miejscowości. Dwójka jego przyjaciół przyciska nosy do szyby w autobusie. - Jest narkomanką. Po ludzku nie ma już dla niej szans.
Ale jest Ktoś, dla kogo nie ma nic niemożliwego...
"W stronę życia" to poruszające świadectwo kobiety, która dziś jest szczęśliwą żoną i matką czwórki dzieci, a także osobą spełnioną zawodowo (http://www.wstronezycia.pl/). Opowieść o wyjściu z piekła narkomanii układa ona w formę Drogi Krzyżowej, którą chce przejść razem z Jezusem - ku zmartwychwstaniu.
Nie epatuje czytelnika mnogością drastycznych opisów, raczej w dość wyrazisty sposób pokazuje przerażającą bezradność człowieka uzależnionego, trudne relacje, wewnętrzne cierpienie. Dlatego to, że akurat jej udało się wyjść z uzależnienia, nazywa cudem. Zwracając uwagę na niewidzialną stronę naszej rzeczywistości, dziękuje Bogu za Jego posłańców - za kierowcę tira, który pewnej mroźnej nocy zabrał z drogi dwie zmarznięte narkomanki i poczęstował je gorącą herbatą, za dziewczynę, spotkaną na ulicy, która ni stąd ni zowąd zaczęła mówić jej o miłości Bożej, za trójkę przyjaciół, która modliła się w autobusie, za rodziców, którzy aby ją odnaleźć, nie wahali się przejechać niemal całej Polski. Wskazuje też, jak wielka jest moc pozornie przypadkowych modlitw.
Krótka pozycja, ale - tak jak chciała jej autorka - niosąca nadzieję w to, że nikt nie jest przegrany.

Daga Duke, W stronę Życia, Wyd. Ośrodek Odnowy w Duchu Świętym, Łódź 2010.