Szperam po sklepach w poszukiwaniu czegoś na sylwestra, ale na moją nietypową figurę trudno kupić jakieś ubranie... a może przebranie? Czy w tej sukience, której przecież nie założyłabym na co dzień, to rzeczywiście ja?
Rozmawialiśmy kiedyś z kolegą o tym, jak nieraz próbujemy dostosować się do ludzi, przypodobać się im, byleby tylko ich nie stracić. Może nawet rezygnujemy z czegoś, co jest dla nas ważne. A i tak ich czasem tracimy.
Wiem, że przed Bogiem nie muszę udawać kogoś, kim nie jestem. Nie muszę grać kogoś lepszego lub gorszego, żeby zasłużyć na Jego miłość. On mnie lubi. Jak dobrze...
Panie, przenikasz i znasz mnie,
Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję.
Z daleka przenikasz moje zamysły,
widzisz moje działanie i mój spoczynek
i wszystkie moje drogi są Ci znane.
Choć jeszcze nie ma słowa na języku:
Ty, Panie, już znasz je w całości.
Ty ogarniasz mnie zewsząd
i kładziesz na mnie swą rękę.
(Ps 139,5)




