środa, 25 maja 2016

O wszystkim pamiętam i wszystko będzie dobrze


Mój kolega przejął za mnie pewne zadania i obiecał, że zrobi. I tak oto wystawiliśmy się oboje na niezłą próbę cierpliwości - widziałam, że ich nie wykonuje, więc już mnie nosiło, w końcu zaczęłam marudzić, przypominać, a jego "Spooooko, zrobi się" albo "Jooo, o wszystkim pamiętam i wszystko będzie" wcale mnie nie uspokajało. Nagle patrzę, a dziś już pierwsza część została wykonana. Przesłałam wirtualną kawę w podziękowaniu i... zaczęłam się zastanawiać nad swoim zaufaniem Bogu. Ostatecznie kolega mógł się nie wywiązać, sam jest urobiony, to tylko człowiek - ale Bóg nie rzuca słów na wiatr. Czy wierzę Mu, chociaż nie widzę, żeby pewne rzeczy się zmieniały? Czy przyjmuję, że On o wszystkim pamięta, o wszystko się troszczy i w Jego wykonaniu na pewno wszystko będzie dobrze?



Słucham tego ostatnio i słucham...

Ze wszystkich dobrych obietnic, które Pan uczynił domowi Izraela, żadna nie zawiodła, lecz każda się spełniła.
Joz 21,45

3 komentarze:

  1. Też tego słucham ostatnio :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam ostatnio tak do męża.. uczę się nie marudzenia :)

    jak mi brakowało muzyki!

    OdpowiedzUsuń