czwartek, 18 lutego 2016

Śliczny, ładny i uroczy


Na peryferiach pewnego miasta są obok siebie trzy małe uliczki: Śliczna, Ładna i Urocza. Ani chybi jakaś urzędniczka wymyślała te nazwy. Już mali chłopcy nie patrzą na to, czy zabawkowy samolot albo samochód jest ładny - on ma być szybki!

A że Pan Bóg nas kocha z tymi różnicami, więc niejednokrotnie zachwyca mnie Jego poczucie humoru. Jechałyśmy kiedyś na rekolekcje z materiałami ewangelizacyjnymi, wydawanymi przez nasza wspólnotę. Organizatorzy poprosili, żebyśmy wzięły ze sobą składany stół, bo u nich z pewnością nie będzie. Ale dziewczyny, z którymi się wybierałam, były na takiej posłudze po raz pierwszy i... cały bagażnik zapakowały swoimi walizami. Cóż, dopchnęłyśmy jeszcze materiały na stoisko, a stół się oczywiście nie zmieścił. Ruszyłyśmy jednak w siną dal, modląc się po drodze, żeby Pan Bóg w Swojej opatrzności coś wymyślił.

Dojeżdżamy do miejsca rekolekcji, ale porządkowi mówią, że stołu nie ma. Co tu zrobić? 250 km od domu, nikogo w tym mieście nie znam... Idę przez korytarz, widzę stoiska różnych wydawnictw, stoły mają lepsze czy gorsze, ale mają. Modlę się tedy: "Panie Boże, skoro nas tu przysłałeś, to na pewno masz jakieś rozwiązanie. Dziękujemy Ci już teraz za ten ŁADNY stół, który dla nas znajdziesz". Nagle patrzę, a porządkowi niosą jednak dla nas jakiś składany stół. Duży, ale i... nowy, czysty, zadbany. Nikt takiego nie miał.

Panie, przenikasz i ZNASZ mnie...
(Ps 139,1)

3 komentarze: