piątek, 4 marca 2016

24 godziny dla Pana


24 godziny dla Pana - to znaczy, że dziś wiele kościołów będzie otwartych przez całą dobę, że będzie można przyjść na adorację czy wyspowiadać się nawet w nocy. Wiele lat temu papież Jan Paweł II zachęcił cały Kościół do postu w określonym dniu - wtedy wojna przesunęła się o trzy miesiące. Teraz papież Franciszek zaprasza Kościół do adoracji i spowiedzi. To... co się stanie? Nie muszę wiedzieć, zresztą przed ewangelizacją nadmorską biskup Edward Dajczak uczulał nas, żeby nie rozglądać się za owocami. Ale wierzę, że stanie się coś niezwykłego. 
Bardzo mnie porusza, kiedy Kościół się modli. Czasem podczas mszy, kiedy ludzi jest dużo - w kościele czy w jakichś dużych zgromadzeniach, rekolekcjach, na Wałach Jasnogórskich - ściszam głos i nasłuchuję. Niesamowity efekt.
Dawno, dawno temu chciałam zmieniać wyznanie. Czemu - to długa opowieść, dość, że Pan Bóg przyprowadził mnie do wspólnoty, w której Kościół pokochałam na nowo. Ten powrót trochę jednak trwał. Kiedy pojechaliśmy ze wspólnotą na Czuwanie Odnowy w Duchu Świętym na Jasną Górę, podczas adoracji próbowałam się wyłączyć. ">>Przed tak wielkim Sakramentem<< - no tak, św. Tomasz z Akwinu, XIII wiek...". I nagle w jednej chwili zobaczyłam jak na filmie całe rzesze ludzi, które od XIII wieku modliły się tą pieśnią. Potem dowiedziałam się, że "Pod Twoją obronę" pochodzi z II wieku - a więc w ten sposób modlili się pierwsi chrześcijanie! I tak zostałam złapana na wątki historyczne (jak On wie, co lubię...). Powoli przyjmowałam na nowo wszystkie prawdy wiary. Ciągle odkrywam w Kościele coś nowego i cieszę się z tego jak dziecko. A hymny eucharystyczne św. Tomasza z Akwinu - uwielbiam :).

Pod zasłoną teraz, Jezu, widzę Cię.
Niech pragnienie serca kiedyś spełni się, 
Bym oblicze Twoje tam oglądać mógł, 
Gdzie wybranym miejsce przygotował Bóg.

10 komentarzy:

  1. Pokochać Kościół na nowo. Nie ma innej drogi do Chrystusa, więc On zawsze znajduje drogę do nas, by nas rozpalić miłością do Kościoła.
    U Ciebie to droga fascynacji historycznych, u mnie ... sama nie wiem co. Czuję coraz mocniej niesamowitą tajemnicę Kościoła, niepojętość, misterium. Mnie ostatnio rozbija na cząstki aż do łez pieśń: Witaj Pokarmie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Pewnie jeszcze znasz je po łacinie, co? :)

      Usuń
  3. Na mnie też ogromne wrażenie robi modlitwa kościoła. Głośny śpiew. Dlatego tak mi dziwno w szwajcarskich kosciołach które są puściutkie i dzieci w nich jak na lekarstwo ;(.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na szczęście polskie kościoły są pełne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, a czy ty czasem nie jesteś z pewnej słynnej diecezji, która zawyża średnią? :)))

      Usuń
  5. Heh ja w ogóle nie chciałam być w Kościele swego czasu, bo mi się wydawał obciachowy i zakłamany. U mnie droga z powrotem to Droga Neokatechumenalna. Dobrze, że Kościół jest taki różnorodny. I dobrze, że można go odkrywać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Jaka piękna jest ta różnorodność :)

      Usuń